Aborcja i inne trudne pytania
Widzisz wersję archiwalną wątku "Aborcja i inne trudne pytania" z forum www.rsp75.nastolatek.pl/forum/
wiem, wiem-tematów o aborcji bylo kilka, ale ten różni sie od innych, poza tym tamte już są jakby.... przedawnione, nikt ich nie odwiedza od miesięcy.
A ja mam pytania do wierzących na temat aborcji:
1. Czy to prawda że za aborcję wydawana jest ekskomunika?
2. Czy jeśli tylko (aż?) namawia się do aborcji partnerkę i ona ulegnie, bo ojciec powie, że nie bedzie się zajmował dzieckiem, to czy wtedy ojcu dziecka też za namawianie grozi ekskomunika?
3. Czy nieurodzone (przez co nieochrzczone) dzieci, bez grobów, bez poznania boga, trafiają do nieba? (3a- czy takie samo dziecko jeśli matka jest niewierzaca trafi do nieba?)
4. Czy jeśli rodzice są niewierzący, a dziecko umrze bez chrztu, to czy może (według kościoła katolickiego) trafić do nieba albo piekła, albo czyśćca?
Mój... przyjaciel, zresztą nieważne kim jest dla mnie. Załóżmy, że ojciec pewnego nienarodzonego dziecka, katolik, praktykujący, głeboko wierzący, baaa-lektor nawet na mszach, powiedział szokujące dla mnie słowa(dotyczyły nienarodzonego dziecka):"to tylko kilka komórek, zwykła ciąża, NIE CZŁOWIEK, wiec jeśli usuniesz, to nie morderstwo" Czy zgadzacie się z tymi słowami? I tu nasuwa mi się kolejne pytanie...
5. Kiedy bóg chrześcijan nadaje duszę "nowym" istotom? Czy w chwili urodzin czy w chwili poczęcia? A może konkretnie w którymś tygodniu ciązy?
6. Dlaczego nienarodzonym, nieochrzczonym dzieciom nie stawia się grobów? I dlaczego nie chrzci się ich "pośmiertnie"? Jeśli to miałoby im pomóc w dostaniu się do nieba...?
Bardzo mnie interesują te tematy i liczę na dużo odpowiedzi, poważnych. Pozdrawiam.
Wiesz dla mnie biologia to królowa nauk. A ona mówi że już zapłodniona komórka jest człowiekiem. Posiada już pełen zestaw chromosomów.
Może jeszcze ktos sie wypowie? Szczególnie o te pytania o wierze mi chodzi, To nie jest żadna prowokocja dla wierzacych, po prostu, chciałabym poznać wasze zdanie.
<podnoszę>
czajnikoff
N 01 lut, 2009
wiem, wiem-tematów o aborcji bylo kilka, ale ten różni sie od innych, poza tym tamte już są jakby.... przedawnione, nikt ich nie odwiedza od miesięcy.
A ja mam pytania do wierzących na temat aborcji:
1. Czy to prawda że za aborcję wydawana jest ekskomunika?
2. Czy jeśli tylko (aż?) namawia się do aborcji partnerkę i ona ulegnie, bo ojciec powie, że nie bedzie się zajmował dzieckiem, to czy wtedy ojcu dziecka też za namawianie grozi ekskomunika?
3. Czy nieurodzone (przez co nieochrzczone) dzieci, bez grobów, bez poznania boga, trafiają do nieba? (3a- czy takie samo dziecko jeśli matka jest niewierzaca trafi do nieba?)
4. Czy jeśli rodzice są niewierzący, a dziecko umrze bez chrztu, to czy może (według kościoła katolickiego) trafić do nieba albo piekła, albo czyśćca?
1. Tak. Grzech aborcji może tylko odpuścić papież.
2. Tak. Za namawianie też grozi.
3. O ile mi się wydaje to trafiają do czegoś takiego co się nazywa "Otchłań noworodków" ale nie jestem wierzący i mogę się mylic, poszukaj w internecie
4. Patrz 3.
3. Czy nieurodzone (przez co nieochrzczone) dzieci, bez grobów, bez poznania boga, trafiają do nieba? (3a- czy takie samo dziecko jeśli matka jest niewierzaca trafi do nieba?)
Kościół od jakiegoś czasu daje przepustkę do edenu.
Lepiej było by gdybyś te same pytania zadała księdzu, a jeszcze lepiej 3 różnym..
Tutaj i tak raczej nie dostaniesz porządnej odpowiedzi, a jedynie gdybanie w stylu 'ja coś wiem', 'podobno', 'słyszałem, że'.
3. O ile mi się wydaje to trafiają do czegoś takiego co się nazywa "Otchłań noworodków" ale nie jestem wierzący i mogę się mylic, poszukaj w internecie
To jest oficjalnie najbardziej epicka nazwa jaką kiedykolwiek słyszałem.
czajnikoff
N 01 lut, 2009
Te pytanie są strasznie głupie, ale napiszę że nic co głosi Kościół jest prawdziwe, od kiedy to Kościół decyduje o losie dziecka.Nie słyszałem o przypadku ekskomuniki na kobietę która poddała się zabiegowi aborcji a co dopiero o ekskomunice na kogoś kto ją namówił. Co do ekskomuniki to prawda że tylko papież może ją cofnąć, choć jest to trudne.
imo nie ma czegos takiego pieklo niebo otchlan moze dlatego ze nie wierze w to czego nie widzialem a boga mi nikt nie pokazal
jest po prostu astral i czysta energia
pozdrawiam
jest po prostu astral i czysta energia
A astrala i czystą energię ktoś Ci pokazał?
Landryn_Magda
Wt 03 lut, 2009
I dlaczego nie chrzci się ich "pośmiertnie"? Jeśli to miałoby im pomóc w dostaniu się do nieba...?
Ponieważ sakramenty udziela się tylko osobom żywym.
Takie nienarodzone dzieci idą chyba do czyśćca ,tzn myślę, że raczej na pewno mają szanse dostac się do nieba, a czy idą do czyścca to nie jestem pewna.
Duszę otrzymujemy w chwili poczęcia, i to co mówił Malar, zapłodniona komórka jest juz człowiekiem. Ten Twój przyjaciel nie ma racji, każdy naukowiec, biolog, (teolog też) Ci to powie
A astrala i czystą energię ktoś Ci pokazał?

Buzz Astral.
[
Dodano: Wto 03 Lut, 2009 ]
Wiesz dla mnie biologia to królowa nauk. A ona mówi że już zapłodniona komórka jest człowiekiem. Posiada już pełen zestaw chromosomów.
Martwy człowiek też posiada pełen zestaw chromosomów. W medycynie za moment śmierci człowieka, uznaje się zaprzestanie funkcjonowania mózgu. Zapłodniona komórka nie posiada mózgu.
Landryn_Magda
Wt 03 lut, 2009
Wiesz dla mnie biologia to królowa nauk. A ona mówi że już zapłodniona komórka jest człowiekiem. Posiada już pełen zestaw chromosomów.
Martwy człowiek też posiada pełen zestaw chromosomów. W medycynie za moment śmierci człowieka, uznaje się zaprzestanie funkcjonowania mózgu. Zapłodniona komórka nie posiada mózgu.
Ale czy martwy człowiek przestaje być człowiekiem ?
:/:/
Landryn_Magda
Wt 03 lut, 2009
A sprawisz, żeby żył?
Wiesz dla mnie biologia to królowa nauk. A ona mówi że już zapłodniona komórka jest człowiekiem. Posiada już pełen zestaw chromosomów.
Martwy człowiek też posiada pełen zestaw chromosomów. W medycynie za moment śmierci człowieka, uznaje się zaprzestanie funkcjonowania mózgu. Zapłodniona komórka nie posiada mózgu.
Ale komórki martwego człowieka obumierają i tracą zdolność do podziału, a to także jest naukowe kryterium. Poza tym aborcji dokonuje się na liczących kilkanaście tygodni płodach - może powiesz, że takie nie mają mózgu lub, że to nie są dzieci :o?
A ja nie mówiłem, że aborcja nie jest zabijaniem dzieci.
[ Dodano: Sro 04 Lut, 2009 ]
Ale ja, osobiście, dla ułatwienia myślę o tym, jak o robieniu omletu.
Landryn_Magda
Śr 04 lut, 2009
Herbal, dla Ciebie zabicie dziecka jest taką czynnością jak zrobienie omletu ?
Ale czy martwy człowiek przestaje być człowiekiem ?
Tak, staje się nieboszczykiem.
A ona mówi że już zapłodniona komórka jest człowiekiem. Posiada już pełen zestaw chromosomów.
Dla mnie płód staje się dzieckiem (człowiekiem), w chwili, gdy jest już wstanie przeżyć poza organizmem matki.
dla Ciebie zabicie dziecka jest taką czynnością jak zrobienie omletu ?
Co innego dokonać aborcji a co innego zabić narodzone, świadome dziecko.
Landryn_Magda
Śr 04 lut, 2009
Ale czy martwy człowiek przestaje być człowiekiem ?
Tak, staje się nieboszczykiem.
Hmm..
A ja zawsze myślałam, że nieboszczyk to martwy człowiek.
A ona mówi że już zapłodniona komórka jest człowiekiem. Posiada już pełen zestaw chromosomów.
Dla mnie płód staje się dzieckiem (człowiekiem), w chwili, gdy jest już wstanie przeżyć poza organizmem matki.
Czyli np. jak poród trwa godzinę - to godzinę przed porodem był to tylko zlep komórek, a w ciągu godziny stał się człowiekiem?
dla Ciebie zabicie dziecka jest taką czynnością jak zrobienie omletu ?
Co innego dokonać aborcji a co innego zabić narodzone, świadome dziecko.
A przeczytaj sobie co Herbal napisał przed tym omletem.
Czyli np. jak poród trwa godzinę - to godzinę przed porodem był to tylko zlep komórek, a w ciągu godziny stał się człowiekiem?
Mam na myśli okres, w którym płód jest już wstanie przeżyć poza matką, ale ciążą nadal trwa. Czyli jak będzie przedwczesny poród to dziecko i tak będzie w stanie przeżyć.
Czyli np. jak poród trwa godzinę - to godzinę przed porodem był to tylko zlep komórek, a w ciągu godziny stał się człowiekiem?
Mam na myśli okres, w którym płód jest już wstanie przeżyć poza matką, ale ciążą nadal trwa. Czyli jak będzie przedwczesny poród to dziecko i tak będzie w stanie przeżyć.
Twoja definicja jest tak głupia, że aż przykra.. Większość wcześniaków przeżywa dzięki lekarzom i w inkubatorach - samodzielnie nie są w stanie, ale może wcześniak to nie dziecko :D?
Zaraz pewnie odpowiesz, że miałeś na myśli coś innego lub, że to jest przypadek szczególny blebleble. Lepiej weź się do nauki zamiast wymyślać debilne definicje ;]
Ale chyba nikt z was nie oczekuje określenia momentu, w którym płód staje się człowiekiem?
Przecież to proces. W sumie po narodzinach to też jeszcze nie jest do końca człowiek.
Ale chyba nikt z was nie oczekuje określenia momentu, w którym płód staje się człowiekiem?
A płód człowieka nie jest aby genetycznie stuprocentowym człowiekiem? W końcu o ile nie zajdzie żadna mutacja posiada kompletny zestaw chromosomów. A nawet mutantów nasze prawo uznaje za ludzi... no tyle że w zależności od mutacji mogą mieć mniej przywilejów.
Nie każdy kieruje się zasadą, że biologia jest królową nauk.
dla mnie najbardziej bulwersujące jest niewydawanie zwłok dzieci, które urodziły się martwe. przynajmniej kilka lat temu było tak, że trafiały do szpitalnych odpadków. może ktoś wie jak to teraz wygląda?
to w nawiązaniu do niestawiania grobów
Nie każdy kieruje się zasadą, że biologia jest królową nauk.
I nie musi. Ale mógłby się zastanowić czy gdyby zrobił komuś kolona to czy w stadium zapłodnionej zygoty czymś by się genetycznie różnił od pierwowzoru.
Było nawet takie opowiadanie Philipa K. Dicka gdzie papież ogłosił że człowiek nabywa duszy z wiekiem i sześcioletnie dzieciaki spieprzały przed karetkami bo ich rodzice mogli stwierdzić że ich dziecko jest już zbędne i można mu wypompować powietrze z płuc.
przynajmniej kilka lat temu było tak, że trafiały do szpitalnych odpadków.
Ej, nieładnie tak brzydko mówić o studentach medycyny:P
Laprecieuse
Cz 05 lut, 2009
A płód człowieka nie jest aby genetycznie stuprocentowym człowiekiem? W końcu o ile nie zajdzie żadna mutacja posiada kompletny zestaw chromosomów. A nawet mutantów nasze prawo uznaje za ludzi... no tyle że w zależności od mutacji mogą mieć mniej przywilejów.
ja też uważam biologię za królową nauk. oraz matematykę-logikę. i uważam, ze kilkutygodniowy płód czyli szara kupka komórek nie jest takim samym człowiekiem jak ja. nie reaguje na bodźce, nie myśli, nie ma rozwiniętego układu nerwowego.
ja też uważam biologię za królową nauk. oraz matematykę-logikę. i uważam, ze kilkutygodniowy płód czyli szara kupka komórek nie jest takim samym człowiekiem jak ja. nie reaguje na bodźce, nie myśli, nie ma rozwiniętego układu nerwowego.
A szympans który ma rozwinięty układ nerwowy, reaguje na bodźce a nawet narzędziami sie posługuje to też człowiek jak ty? A genetycznie jest praktycznie taki sam. Ale widzisz te pojedyncze geny jednak decydują o tym co człowiekiem jest a co nie.
A kilka komórek różni się od ciebie na takiej samej zasadzie jak różni się od ciebie niemowlę. Z jakiegoś powodu larwę, poczwarkę i imago zaliczamy do tego samego gatunku czyż nie?
[
Dodano: Pią 06 Lut, 2009 ]
Gdyby to układ nerwowy świadczył o człowieczeństwie pozbawialibyśmy ludzi po paraliżu wszelkich praw człowieka.
i uważam, ze kilkutygodniowy płód czyli szara kupka komórek nie jest takim samym człowiekiem jak ja. nie reaguje na bodźce, nie myśli, nie ma rozwiniętego układu nerwowego.
Akurat znakomitej większości aborcji dokonuje się na płodach które całkiem żwawo reagują na bodźce, nawet mają zwyczaj uciekać przed igłami.
Rozmowa o tych paru marnych procentach gdzie układ nerwowy jest jeszcze nie dość wykształcony jest totalnie bez sensu. To tak jakby mówić, że samochody nie generują spalin bo wujek ma samochód który działa na prąd.
Laprecieuse
Cz 05 lut, 2009
A kilka komórek różni się od ciebie na takiej samej zasadzie jak różni się od ciebie niemowlę. Z jakiegoś powodu larwę, poczwarkę i imago zaliczamy do tego samego gatunku czyż nie?
nie. niemowlak reaguje na bodźce, ma zdolność do odczuwania emocji, wydawania z siebie głosu itd.
płód nie. to jest tylko kupka komórek.
i z tego co pamiętam to larwa w stosunku do motyla np. jest na wyższym stopniu rozwoju niż kilka komórek w macicy w stosunku do dorosłego człowieka.
Gdyby to układ nerwowy świadczył o człowieczeństwie pozbawialibyśmy ludzi po paraliżu wszelkich praw człowieka.
generalnie pojęcie człowieczeństwa jest kwestią sporną ale tak na chłopski rozum, jest to coś, co odróżnia nas od zwierząt.
co odróżnia kupkę komórek w macicy od zwierząt ?
[
Dodano: Pią 06 Lut, 2009 ]
Akurat znakomitej większości aborcji dokonuje się na płodach które całkiem żwawo reagują na bodźce, nawet mają zwyczaj uciekać przed igłami.
był kiedyś taki film, 'niemy krzyk'
na filmie płód, na którym dokonywano aborcji uciekał przed narzędziami chirurgicznymi. wierzę, ze każdy ma świadomość, ze na filmie można pokazac wszystko. niedoinformowani ludzie uwierzyli, że płód naprawdę ucieka przed igłami.
w 1985 roku przeprowadzono badania, ukazujące nieścicłości z filmu. między innymi-w stadium, w jakim dokonywana jest aborcja płód nie jest w stanie wykonywać świadomych ruchów, są to najwyżej nieświadome odruchy ruchowe, pozbawione emocji czy bólu.
generalnie pojęcie człowieczeństwa jest kwestią sporną ale tak na chłopski rozum, jest to coś, co odróżnia nas od zwierząt.
Jeśli człowieczeństwo to coś co nas odróżnia od zwierząt to człowieczeństwo nie istnieje.
co odróżnia kupkę komórek w macicy od zwierząt ?
Genotyp.
Jeśli człowieczeństwo to coś co nas odróżnia od zwierząt to człowieczeństwo nie istnieje.
Człowieczeństwo to nasze "skrajne" zachowania niezgodne z instynktem.
Zwierzę nie potrafi przeciwstawić sie instynktom.
Człowiek tak.Choć niekoniecznie z dobrym skutkiem.
Jeśli człowieczeństwo to coś co nas odróżnia od zwierząt to człowieczeństwo nie istnieje.
A taki szczegół jak np abstrakcyjne myślenie nas nie odróżnia? Odróżnia nas od zwierząt... i od dzieci do pewnego wieku.
Tylko nie mówcie mi tu o malujących słoniach ;)
Laprecieuse
Pt 06 lut, 2009
generalnie pojęcie człowieczeństwa jest kwestią sporną ale tak na chłopski rozum, jest to coś, co odróżnia nas od zwierząt.
Jeśli człowieczeństwo to coś co nas odróżnia od zwierząt to człowieczeństwo nie istnieje.
co odróżnia kupkę komórek w macicy od zwierząt ?
Genotyp.
hm. widzę nieścisłość. ale to tak na marginesie.
genotyp nie decyduje o człowieczeństwie, to jest słaby argument. człowieczeństwo to są normy, zasady, zdolność do rozumowania, abstrakcyjnego myślenia, wyciągania wniosków, posługiwania się wzorcami i tak dalej i tak dalej.
kupka komórek w macicy nie.umie.wyciągać.wniosków.i.nie.ucieka.przed.igłami.
jasne?
A taki szczegół jak np abstrakcyjne myślenie nas nie odróżnia? Odróżnia nas od zwierząt... i od dzieci do pewnego wieku.
no właśnie, właśnie a tak w ogóle to nie ja napisałam;p
kupka komórek w macicy nie.umie.wyciągać.wniosków.i.nie.ucieka.przed.igłami.
jasne?
Z uciekaniem to było na wesoło.
Jednak po 8 tygodniu u embriona wykształcają się już początki układu nerwowego, dwa tygodnie później wykształcają się już właściwe nerwy czuciowe. Średnio aborcji dokonuje się najczęściej w okolicach 10 tygodnia (dane na temat legalnych aborcji w UK)
między innymi-w stadium, w jakim dokonywana jest aborcja płód nie jest w stanie wykonywać świadomych ruchów, są to najwyżej nieświadome odruchy ruchowe, pozbawione emocji czy bólu.
Przed 10-11 tygodniem owszem. W późniejszym stadium rozwoju zarodek już ma na tyle wykształcony układ nerwowy żeby spokojnie reagować na bodźce.
Wtedy aborcji równiez się dokonuje.
Ja rozumiem, dlaczego kobieta/para może chcieć dokonać aborcji tylko nie widze sensu w jakichś dziwnych tłumaczeniach, że to tylko zlepek komórek i nic więcej. (tzn to jest tylko zlepek komórek, my sami jesteśmy tylko zlepkami komórek, ale wiadomo o co chodzi;) )
Zauważam na tym portalu ogólną tendencje do umoralniania swoich poglądów wymyślaniem własnych, głupich definicji ;]
Laprecieuse: Dla uściślenia okres płodowy u ludzi jest osiągany ok 8 tygodnia ciąży i trwa do jej końca. Trochę mnie dziwi, że masz taka istotę za żywe gówno. Do tego dodam, że płód reaguje na bodźce.
Laprecieuse
Pt 06 lut, 2009
Z uciekaniem to było na wesoło.
to dobrze bo niektórzy w to wierzą, miałam Cię za madrego człowieka i jak to przeczytałam to zrobiło mi się jakoś smutno.
Przed 10-11 tygodniem owszem. W późniejszym stadium rozwoju zarodek już ma na tyle wykształcony układ nerwowy żeby spokojnie reagować na bodźce.
Wtedy aborcji równiez się dokonuje.
płód reaguje na bodźce po 12 tygodniu.
Laprecieuse: Dla uściślenia okres płodowy u ludzi jest osiągany ok 8 tygodnia ciąży i trwa do jej końca. Trochę mnie dziwi, że masz taka istotę za żywe gówno. Do tego dodam, że płód reaguje na bodźce.
jasne. ale zwyczajowo nie dokonuje się aborcji na 5 czy 6-cio miesięcznym płodzie;)
nigdzie chyba nie napisałam, ze mam płód za żywe gówno. po prostu do pewnego okresu jest to tylko kilka komórek pozbawionych jakichkolwiek emocji, odruchów, możliwości reagowania na wspomniane bodźce (bo chyba nie wmówisz mi, że 5-cio tygodniowy płód już to umie;))
Zauważam na tym portalu ogólną tendencje do umoralniania swoich poglądów wymyślaniem własnych, głupich definicji ;]
mamy wreszcie mądrego człowieka na forum, yea!!!
jak można coś umoralniać przez definicję tak na marginesie? xD
A taki szczegół jak np abstrakcyjne myślenie nas nie odróżnia? Odróżnia nas od zwierząt... i od dzieci do pewnego wieku.
Tylko nie mówcie mi tu o malujących słoniach ;)
Słonie niekoniecznie. Ale badania wykazują że niektóre naczelne owszem.
Np. goryle potrafią narysować czego potrzebują by pokazać człowiekowi że czegoś chce.
kilka komórek pozbawionych jakichkolwiek emocji, odruchów, możliwości reagowania na wspomniane bodźce
Jak to się ma do bycia człowiekiem?
Laprecieuse
So 07 lut, 2009
Jak to się ma do bycia człowiekiem?
postaw w jednym pokoju siebie i obok wygrzebane z macicy kilkutygodniowe komórki. powiedz mi potem kto jest człowiekiem. nawet nie umiałbyś stwierdzić, że to są ludzkie komórki.
Laprecieuse: Dla uściślenia okres płodowy u ludzi jest osiągany ok 8 tygodnia ciąży i trwa do jej końca. Trochę mnie dziwi, że masz taka istotę za żywe gówno. Do tego dodam, że płód reaguje na bodźce.
jasne. ale zwyczajowo nie dokonuje się aborcji na 5 czy 6-cio miesięcznym płodzie;)
nigdzie chyba nie napisałam, ze mam płód za żywe gówno. po prostu do pewnego okresu jest to tylko kilka komórek pozbawionych jakichkolwiek emocji, odruchów, możliwości reagowania na wspomniane bodźce (bo chyba nie wmówisz mi, że 5-cio tygodniowy płód już to umie;))
Aborcji np. w Anglii można dokonać do 24 tygodnia ciąży (6 miesięcy) i z tej możliwości kobiety korzystają. Korzystały by też, gdyby ta możliwość była do 32 tygodnia, bo dlaczego by nie?
Zauważam na tym portalu ogólną tendencje do umoralniania swoich poglądów wymyślaniem własnych, głupich definicji ;]
mamy wreszcie mądrego człowieka na forum, yea!!!
jak można coś umoralniać przez definicję tak na marginesie? xD
Nie - ja zwyczajnie jak na czymś się nie znam, to opieram się na opinii mądrzejszych w danej dziedzinie ode mnie ;]
A umoralnianie przez definicje - możesz sobie to inaczej nazywać, pokaże o co chodzi na przykładzie:
Załóżmy, że na rynku pojawia się jakiś nowy narkotyk i niech będzie, że jego sprzedaż jest legalna, a komuś zależy żeby dobrze się sprzedawał - jeśli wmówi społeczeństwu, że to niegroźny lek, po którym każdy może się poczuć świetnie to większość będzie to łykać kilogramami bo przecież nie robi nic złego, jeśli powie, że specyfik silnie uzależnia większość poważnie zastanowi się nad zażywaniem.
Dokładanie tak samo jest z wmówieniem sobie, że aborcja to zabicie żywego gówna a nie dziecka - gówniany zlepek komórek to zwykły śmieć, więc można się go pozbyć, ale już nie tak łatwo mówi się o pozbyciu dziecka.
postaw w jednym pokoju siebie i obok wygrzebane z macicy kilkutygodniowe komórki. powiedz mi potem kto jest człowiekiem. nawet nie umiałbyś stwierdzić, że to są ludzkie komórki.
Mógłbym sprawdzić jego genotyp i to stwierdzić. A jeśli posiada własny genotyp i dzieli sie samodzielnie znaczy jest wydzielonym osobnikiem.
Pinkblondi
Pn 16 lut, 2009
1. Czy to prawda że za aborcję wydawana jest ekskomunika?
-prawda, rozmawiałam na ten temat z księdzem
2. Czy jeśli tylko (aż?) namawia się do aborcji partnerkę i ona ulegnie, bo ojciec powie, że nie bedzie się zajmował dzieckiem, to czy wtedy ojcu dziecka też za namawianie grozi ekskomunika?
-tak, jezeli ojciec namówi matke do usunięcia gdy ona będzie się wahała, ma na swoim sumieniu grzech aborcji i ekskomunikę. Jeeli namawia i nie namówi, to ma "tylko" grzech ciężki
3. Czy nieurodzone (przez co nieochrzczone) dzieci, bez grobów, bez poznania boga, trafiają do nieba? (3a- czy takie samo dziecko jeśli matka jest niewierzaca trafi do nieba?)
- nie ma o tym mowy w bibli, podobno trzeba liczyć na miłosierdzie boga, (dla mnie to jedno, jestem niewierząca, wiec uważam ze nikt nie pójdzie do nieba czy piekła)
4. Czy jeśli rodzice są niewierzący, a dziecko umrze bez chrztu, to czy może (według kościoła katolickiego) trafić do nieba albo piekła, albo czyśćca?
-jak wyżej
5. Kiedy bóg chrześcijan nadaje duszę "nowym" istotom? Czy w chwili urodzin czy w chwili poczęcia? A może konkretnie w którymś tygodniu ciązy?
-bodajże których ze swietych (może i augustyn) powiedział, że dusze dzieciom nadawene są 40 dnia od poczęcia. Ale nie wiem czy obecnie kościól to przyjmuje, podejrzewam, że raczej w chwili poczęcia (lub nawet wcześniej,. bo bóg wszytsko planuje :P)
6. Dlaczego nienarodzonym, nieochrzczonym dzieciom nie stawia się grobów? I dlaczego nie chrzci się ich "pośmiertnie"? Jeśli to miałoby im pomóc w dostaniu się do nieba...?
-nie mam pojecia, brakło religii na to pytanie.
Wszytskie odpowiedzi uzyskałam od księdza w mojej szkole na lekcji religii :D Pozdro, ciekawy temat
1. Czy to prawda że za aborcję wydawana jest ekskomunika?
Tak, mówi o tym Kodeks Prawa Kanonicznego, Kanon 1398:
"Kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa."
2. Czy jeśli tylko (aż?) namawia się do aborcji partnerkę i ona ulegnie, bo ojciec powie, że nie bedzie się zajmował dzieckiem, to czy wtedy ojcu dziecka też za namawianie grozi ekskomunika?
Jak wyżej, namawianie to też powód
3. Czy nieurodzone (przez co nieochrzczone) dzieci, bez grobów, bez poznania boga, trafiają do nieba? (3a- czy takie samo dziecko jeśli matka jest niewierzaca trafi do nieba?)
Takie dzieci można polecać tylko Bożemu Miłosierdziu, przez modlitwę.
Ad. 3a Religia rodziców nie ma względu na zbawienie
4. Czy jeśli rodzice są niewierzący, a dziecko umrze bez chrztu, to czy może (według kościoła katolickiego) trafić do nieba albo piekła, albo czyśćca?
Do czyśćca napewno nie, bo z czego ma być "czyszczone"?
Czy do nieba: tak jak wyżej
Mój... przyjaciel, zresztą nieważne kim jest dla mnie. Załóżmy, że ojciec pewnego nienarodzonego dziecka, katolik, praktykujący, głeboko wierzący, baaa-lektor nawet na mszach, powiedział szokujące dla mnie słowa(dotyczyły nienarodzonego dziecka):"to tylko kilka komórek, zwykła ciąża, NIE CZŁOWIEK, wiec jeśli usuniesz, to nie morderstwo" Czy zgadzacie się z tymi słowami? I tu nasuwa mi się kolejne pytanie...
Głąb i tyle...
5. Kiedy bóg chrześcijan nadaje duszę "nowym" istotom? Czy w chwili urodzin czy w chwili poczęcia? A może konkretnie w którymś tygodniu ciązy?
Teologowie dalej rozmawiają o teorii animacji. Augustianizm nie jest głównym nurtem filozoficznym Kościoła Katolickiego, jest nim Tomizm. Tomizm mówi o animacji sukcesywnej, która w świetle biogenetyki jest trochę nie aktualna. Jan Paweł II pisał że nie można stwierdzić w sposób doświadczalny obecności rozumnej duszy.
6. Dlaczego nienarodzonym, nieochrzczonym dzieciom nie stawia się grobów? I dlaczego nie chrzci się ich "pośmiertnie"? Jeśli to miałoby im pomóc w dostaniu się do nieba...?
1. Stawia się
2. Grób wcale nie pomaga w dostaniu się do nieba
w sumie to nie rozumiem czemu feministki tak domagają się aborcji jak nie chcą zajmować się swoimi dziećmi to niech oddadzą je do domu dziecka i koniec problemu
Laprecieuse
Pn 16 lut, 2009
Mógłbym sprawdzić jego genotyp i to stwierdzić. A jeśli posiada własny genotyp i dzieli sie samodzielnie znaczy jest wydzielonym osobnikiem.
realia, ok? nie bawimy się w abstrakcję.
w sumie to nie rozumiem czemu feministki tak domagają się aborcji jak nie chcą zajmować się swoimi dziećmi to niech oddadzą je do domu dziecka i koniec problemu
nie zawsze nie chcą, czasem nie mogą. czasem dziecko jest zagrożeniem życia dla kobiety, tzn ciąża. teoretycznie można usunąć taką ciążę, jeśli ktoś tu czyta gazety to wie, że w praktyce nikt nie usuwa. co do domów dziecka- są problemem. ja nie chciałabym się wychowywać w takim miejscu, płytkość i głupota cóż.
Aborcja jest najpodlejszą rzeczą, jaką matka może dokonać. Przecież to chore. Życie jest darem, nie pojmuję ludzi, którzy z własnej, nieprzymuszonej woli usuwają ciąże. Wiem, że są śmiertelne przypadki, które są zagrożeniem dla kobiety, ale nie o to mi teraz chodzi. Gdzie tu moralność? Jak dla mnie, w momencie poczęcia, mówimy o człowieku.
Domy dziecka problemem? To nie są idealne miejsca dla dzieci, jednak wyobraź sobie, jakby to wszystko wyglądało, gdyby ich dzisiaj nie było.
Powiedz mi kto chce? Wydaje mi się, że nikt. Lecz w wielu sprawach trudno jest cokolwiek zrobić. Nie w każdym domu dziecka jest tragicznie. Tak samo jak nie wszyscy rodzice wychowują odpowiednio dzieci. Nie można z góry utwierdzać się w jednym przekonaniu.
Mógłbym sprawdzić jego genotyp i to stwierdzić. A jeśli posiada własny genotyp i dzieli sie samodzielnie znaczy jest wydzielonym osobnikiem.
realia, ok? nie bawimy się w abstrakcję.
Post wcześniej chciałaś porównywać 'wygrzebane z macicy komórki'.. Ale to przecież nic niezwykłego :)
w sumie to nie rozumiem czemu feministki tak domagają się aborcji jak nie chcą zajmować się swoimi dziećmi to niech oddadzą je do domu dziecka i koniec problemu
nie zawsze nie chcą, czasem nie mogą. czasem dziecko jest zagrożeniem życia dla kobiety, tzn ciąża. teoretycznie można usunąć taką ciążę, jeśli ktoś tu czyta gazety to wie, że w praktyce nikt nie usuwa. co do domów dziecka- są problemem. ja nie chciałabym się wychowywać w takim miejscu, płytkość i głupota cóż.
Dziwne bo w gazetach które ja czytam nie ma o tym słowa, a statystyk na temat tego ile % ciąż zostało usuniętych z powodu zagrożenia życia, a ile nie najzwyczajniej się nie prowadzi ;]
Sądzisz, że lepiej zabić dziecko niż pozwolić żyć? Najlepiej chyba by było te domy dziecka zniszczyć, po co ktokolwiek ma się w nich wychowywać - jak dzieciak traci rodzinę to można go przecież zawsze zatłuc, nie będzie cierpiał :]
a147leksa
Śr 18 lut, 2009
Aborcja to jest najgorsza rzecz jaką można zrobić. Dziwie się że tyle kobiet przeprowadza aborcje.
Ciekawi mnie jedna rzecz czy jak dla takiej kobiety po aborcji pokazać szczątki jej dziecka czy by się nie przestraszyły.
W Polsce choć nie można przeprowadzać aborcji wiele kobiet wyjeżdża, ginie około 600 tysięcy nienarodzonych dzieci. To bardzo dużo jak na kraj taki jak nasz.
Mój... przyjaciel, zresztą nieważne kim jest dla mnie. Załóżmy, że ojciec pewnego nienarodzonego dziecka, katolik, praktykujący, głeboko wierzący, baaa-lektor nawet na mszach, powiedział szokujące dla mnie słowa(dotyczyły nienarodzonego dziecka):"to tylko kilka komórek, zwykła ciąża, NIE CZŁOWIEK, wiec jeśli usuniesz, to nie morderstwo" Czy zgadzacie się z tymi słowami? I tu nasuwa mi się kolejne pytanie...
te kilka komórek to będzie dziecka a potem człowiek. To się go zapytaj czy było by mu fajnie gdyby go jego mama usunęła i by się nie narodził?
Każdy ma prawo do życia nawet taka komórka bo ona żyje i w ciągu tych 9 miesięcy nabierze funkcji życiowych i stanie się człowiekiem.
fisz_rybny
Pn 16 mar, 2009
Sądzisz, że lepiej zabić dziecko niż pozwolić żyć? Najlepiej chyba by było te domy dziecka zniszczyć, po co ktokolwiek ma się w nich wychowywać - jak dzieciak traci rodzinę to można go przecież zawsze zatłuc, nie będzie cierpiał :]
to niezbyt dobre porównanie.
człowiek, który już się narodził ma swoje uczucia,
dopóki jest tylko komórką, to mimo że biologicznie jest w nim już coś z człowieka, to jeszcze tak na prawdę tym człowiekiem nie jest.
ogólnie nie jestem za aborcją, wydaje mi się jednak, że są sytuacje, w których usunięcie ciąży byłoby właściwe.
fisz_rybny: nie chcesz chyba powiedzieć, że 5, 6 miesięczny płód to komórka a nie człowiek?
Zresztą nie rozumiem, skoro kilkulatek ma uczucia, to tym lepiej dla niego jeśli się go bezlitośnie zabije - nie będzie musiał przechodzić przez to piekło w sierocińcu -.- Noworodek nawet nie będzie świadomy, z jakiego powodu nie ma prawdziwej matki.
Jedyny sensowny powód do usunięcia cięży to zagrożenie życia matki.
psycho adaś
Cz 19 mar, 2009
Jedyny sensowny powód do usunięcia cięży to zagrożenie życia matki.
A gwałt? Gdybyś był kobietą i ktoś by Cię zgwałcił to rozumiem, że urodziłbyś i wychował takiego bękarta?
IcanFLY :)
Cz 19 mar, 2009
A gwałt? Gdybyś był kobietą i ktoś by Cię zgwałcił to rozumiem, że urodziłbyś i wychował takiego bękarta?
Ale z jednej strony, co to dziecko zrobiło? Miało jedynie pecha że ma takiego ojca, jakiego ma. Przecież zawsze matka może urodzić, w szpitalu podpisać papiery o zrzeczeniu się praw rodzicielskich i zniknąć z życia dziecka (jeśli potrafi). A dziecko może mieć normalną rodzinę i dom.
Jedyny sensowny powód do usunięcia cięży to zagrożenie życia matki.
A gwałt? Gdybyś był kobietą i ktoś by Cię zgwałcił to rozumiem, że urodziłbyś i wychował takiego bękarta?
Urodziłbym i po porodzie zrzekł się praw rodzicielskich - na pewno lepsze to niż zabić dziecko które niczemu nie jest winne.
Aborcja albo urodzenie i wychowanie to nie są jedyne możliwości, a mam wrażenie, że większość społeczeństwa o tym zupełnie nie wie..
A gwałt? Gdybyś był kobietą i ktoś by Cię zgwałcił to rozumiem, że urodziłbyś i wychował takiego bękarta?
Bękart czy nie to też człowiek. Lepiej urodzić i zrzec się praw. Już dla samego spokojniejszego sumienia.
realia, ok? nie bawimy się w abstrakcję.
Chcesz wizualnie. Spoko. Możemy porównać Fosgen i powietrze. Tak jak powietrze jest bezbarwny, ale na pewno tak jak ono nie jest bezbolesny. A to tylko kilka atomów różnicy.
co do 3 pytania. do pewnego czasu w kosciele byla chrzcielnica w ktorej chczono dzieci po smierci ktorych nie zdazylo sie ochrzcic. jeden z papiezy zniosl to.
W Polsce możesz otrzymać wyrok kary śmierci, jeśli:
- twój ojciec jest gwałcicielem;
- jesteś niepełnosprawny lub nieuleczalnie chory;
- w niezawiniony sposób możesz zaszkodzić swojej matce.
To tak odnośnie aborcji.
Turkmenbaży
Pn 04 maja, 2009
Nie nie nie, wyrok zapada na osobie z przekazaniem jej tego do wiadomości. Płód takiej nie posiada. A już na pewno nie jego zalążek. Owszem, nie jestem zwolennikiem aborcji powszechnej, ale akurat uważam, że powyższe przypadki to minimum praw, które kobieta powinna posiadac. Nie jestem radykałem.
Ja nie rozumiem i nie jestem w stanie przyjąć do świadomości sytuacji, w której człowiek (nawet ten nienarodzony) musi ponieść śmierć tylko dlatego, że jego ojciec skrzywdził jego matkę lub jeśli urodził się niepełnosprawny. Prawo kobiet prawem kobiet, ale co z prawem tego bezbronnego dziecka? Według mnie każdy powinien mieć prawo do życia, niezależnie od tego, kto jest jego ojcem czy jaką ma chorobę. Życie jest zbyt bezcenne.
Pastores
Pn 04 maja, 2009
co do 3 pytania. do pewnego czasu w kosciele byla chrzcielnica w ktorej chczono dzieci po smierci ktorych nie zdazylo sie ochrzcic. jeden z papiezy zniosl to.
Wiesz co ja bym się nad tym zastanowił, bo sakramenty są dla żywych. Istnieje formuła rozgrzeszenia w przypadku kiedy osoba (np. po wypadku) jest nieprzytomna, ale ona zaczyna się od słów "Jeżeli jesteś żywy...". Po śmierci nie ma życia sakramentalnego.
ja tego nie wymyslilem ale na religi sie dowiedzialem.
a co do twojej odpowiedzi- dlatego to zniesli.
[ Dodano: Wto 05 Maj, 2009 ]
no ale chosby sakrament namaszczenia chorych mozna udzielic bodajze do godziny po smierci osoby.
Według mnie każdy powinien mieć prawo do życia
prawo do godnego życia. to robi różnice
prawo do godnego życia. to robi różnice
Uważasz, że sam fakt, że dziecko jest np. wynikiem gwałtu, przekreśla jego szansę na godne życie? Na życie w kochającej rodzinie (niekoniecznie matki), na naukę, na marzenia? Nawet, jeśli warunki nie są zbyt dobre (sama pochodzę z biednej rodziny)?
uważam, że fakt, że dziecko się urodzi ale będzie niechciane, a przyszła rodzina będzie niepełna/niepełnoletnia/patologiczna zmniejsza szanse na godne życie na tyle, że aborcja czasem jest koniecznością. chyba że Tobie by nie przeszkadzało, że matka nie chciałaby Cię przytulać bo byłabyś pozostałością po najgorszej nocy w jej zyciu.
a i bieda tu nie ma nic do rzeczy więc nie przyjmuje tego argumentu
[ Dodano: Wto 05 Maj, 2009 ]
edit: nie zmniejsza, a znacznie ogranicza, bo uniemożliwiać nie uniemożliwia, ale ja wolę opcje równych szans
Podobnie jak
ugh! uważam, że aborcji powinno się dokonywać tylko wtedy kiedy życie matki jest zagrożone.
chyba że Tobie by nie przeszkadzało, że matka nie chciałaby Cię przytulać bo byłabyś pozostałością po najgorszej nocy w jej zyciu.
To nie jest argument. Jak już wcześniej mówili, matka może oddać dziecko do adopcji i nie mówię tu o domu dziecka, gdzie rzeczywiście warunki nie są sprzyjające, ale o rodzinach gdzie kobieta i mężczyzna nie mogą mieć dzieci, a zaadoptowanie noworodka byłoby dla nich ogromnym szczęściem.
taaa a potem są sprawy sądowe i ciągnące się latami przechwytywanie dzieci "bo ona jest moja córka"... prosze was trochę powagi. łatwo jest pod wpływem impulsu oddać dziecko do adopcji, ale kobieta jest w gorszej kondycji psychicznej po urodzeniu i utracie, gdy już czuła, widziała, karmiła to dziecko przez swoje ciało niż po kilku dniach gdy nawet nie dotarło do niej że tam w środku coś kiełkuje
nie zmniejsza, a znacznie ogranicza, bo uniemożliwiać nie uniemożliwia, ale ja wolę opcje równych szans
Więc twierdzisz, że jeśli jakieś dziecko (z własnej niezawinionej winy) może mieć mniejsze szanse, wolno pociąć je na kawałki i wyssać mózg? Bez przesady, jeszcze trochę, a wprowadzimy inne kryteria "równych szans", coraz bardziej bezsensowne.
A dziecko można oddać nie tylko do domu dziecka. Można je też zostawić w szpitalu, a także oddać pod opiekę specjalnych fundacji, które przyjmują takie dzieci. Dzięki temu można dać mu szansę na wzrastanie w kochającym środowisku i odpowiednich warunkach.
Dzikun, ominęłaś mój post, masz tam odpowiedź
dziecko będące zygotą nie ma żadnej winy, tym bardziej więc niezawinionej ;)
[ Dodano: Wto 05 Maj, 2009 ]
i btw może pomyśl nad zmianą działu z SEKS na poezja czy coś, bo z takim stanowiskiem to raczej nie zrozumiesz dzisiejszej młodzieży ;)
- twój ojciec jest gwałcicielem;
A może taka kobieta nie jest w stanie zająć się tym dzieckiem, bez pomocy partnera? I jednocześnie nie chce, żeby całe życie było 'NICZYIM' w Domu Dziecka.
- jesteś niepełnosprawny lub nieuleczalnie chory;
Chciałabyś, żeby twoje dziecko było nieuleczalnie chore, lub niepełnosprawne? A może z drugiej strony, czy chciałabyś być tym dzieckiem? Bo ja nie.
- w niezawiniony sposób możesz zaszkodzić swojej matce.
Żywi są ważniejsi od nienarodzonych/martwych.
Owszem, nie jestem zwolennikiem aborcji powszechnej
A ja jak najbardziej tak.
Prawo kobiet prawem kobiet, ale co z prawem tego bezbronnego dziecka?
Ale wiele kobiet chce swoich praw, w tym prawa do planowania rodziny. jeśli któraś będzie religijna, lub coś takiego, to nie skorzysta.
Życie jest zbyt bezcenne.
Popieram, ale tylko w stosunku do tego narodzonego życia.
Uważasz, że sam fakt, że dziecko jest np. wynikiem gwałtu, przekreśla jego szansę na godne życie?
Znam i znałem kilka osób, które są niechcianymi dziećmi. Wynik jest taki, że muszą się leczyć, bo ich psychika tego nie wytrzymuje, ze są bo są.
Lived: daj spokój - aborcje nie są dokonywane o kilku dniach od zapłodnienia, decyzje o dokonaniu aborcji tak samo jak decyzje o zrzeczeniu się praw rodzicielskich nie zawsze są przemyślane, a dzieci chciane i planowane nie zawsze są później kochane, zdolne i niekoniecznie mają opiekę 24/24.
Jest tylko jedna różnica. Jeśli kobieta zdecyduje się na zabicie dziecka to już żaden sąd jej go nie zwróci..
- twój ojciec jest gwałcicielem;
A może taka kobieta nie jest w stanie zająć się tym dzieckiem, bez pomocy partnera? I jednocześnie nie chce, żeby całe życie było 'NICZYIM' w Domu Dziecka.
Buehehe mocne. Nie chce się zajmować dzieckiem sama, nie chce żeby było w domu dziecka więc je zabije :D
- jesteś niepełnosprawny lub nieuleczalnie chory;
Chciałabyś, żeby twoje dziecko było nieuleczalnie chore, lub niepełnosprawne? A może z drugiej strony, czy chciałabyś być tym dzieckiem? Bo ja nie.
Nikt by nie chciał. Ale to nie znaczy, że ktokolwiek ma prawo decydować o jego życiu lub śmierci.
Prawo kobiet prawem kobiet, ale co z prawem tego bezbronnego dziecka?
Ale wiele kobiet chce swoich praw, w tym prawa do planowania rodziny. jeśli któraś będzie religijna, lub coś takiego, to nie skorzysta.
Takie prawo już mają, więc o co chodzi? No chyba że przez planowanie rodziny rozumiesz możliwość zabicia 10 letniego dziecka bo nie pasuje do aktualnej wizji i modelu rodziny -.-
Uważasz, że sam fakt, że dziecko jest np. wynikiem gwałtu, przekreśla jego szansę na godne życie?
Znam i znałem kilka osób, które są niechcianymi dziećmi. Wynik jest taki, że muszą się leczyć, bo ich psychika tego nie wytrzymuje, ze są bo są.
Mogłeś im pomóc - dlaczego ich nie zabiłeś?
Lived: daj spokój - aborcje nie są dokonywane o kilku dniach od zapłodnienia, decyzje o dokonaniu aborcji tak samo jak decyzje o zrzeczeniu się praw rodzicielskich nie zawsze są przemyślane, a dzieci chciane i planowane nie zawsze są później kochane, zdolne i niekoniecznie mają opiekę 24/24.
Jest tylko jedna różnica. Jeśli kobieta zdecyduje się na zabicie dziecka to już żaden sąd jej go nie zwróci..
kilka dni od zapłodnienia było przenośnią, dziecko powstaje przez 9msc, pierwszy miesiąc uważam za wystarczający okres na podjęcie decyzji. i wtedy to nadal nie jest niemowlak, tylko komórka.
i wydaje mi się że decyzja o aborcji jest bardziej przemyślana niż o oddaniu do adopcji, jednak o tym pierwszym się dużo mówi, a o drugim wcale
owszem, sąd nie zwróci bo nie ma czego, ale urodzi sobie kolejne. no chyba że jest ograniczona umysłowo i zdecyduje się na pokrętny zabieg w piwnicy, to wtedy już nigdy nie będzie miała dziecka ale tym lepiej dla ludzkości
A może taka kobieta nie jest w stanie zająć się tym dzieckiem, bez pomocy partnera? I jednocześnie nie chce, żeby całe życie było 'NICZYIM' w Domu Dziecka.
Buehehe mocne. Nie chce się zajmować dzieckiem sama, nie chce żeby było w domu dziecka więc je zabije :D
Jak dla mnie
ugh! ma rację.
Aleksy, Twoja wypowiedź nia ma wielkiego sensu.
Sama mam w tej kwestii dosyć konserwatywne poglądy i sądzę, że usuwanie dzieci pod przykrywką praw, które podobno jako kobiety mamy, jest egoizmem w najgorszym wydaniu. Dzieci się nie robi dla zabawy i nie pozbywa się ich, bo tak nam jest wygodniej. I śmieszne są te teksy o biednych, niekochanych dzieciach. Wy byście je zabili dla ich dobra!
Dodatkowo jestem też zdania, że, naturalnie abstrahując od przypadków typu gwałt czy zagrożenie życia, bo nie jestem w stanie się wczuć, kobiety decydujące się na aborcję, bo im partner nie pomaga lub bo "to nie teraz" mają zaburzone niektóre instykty.
Aha i żeby ukrócić jakieś zarzuty - tak, sądzę, że to już dziecko i tak, sądzę, że to zabijanie.
kilka dni od zapłodnienia było przenośnią, dziecko powstaje przez 9msc, pierwszy miesiąc uważam za wystarczający okres na podjęcie decyzji. i wtedy to nadal nie jest niemowlak, tylko komórka.
i wydaje mi się że decyzja o aborcji jest bardziej przemyślana niż o oddaniu do adopcji, jednak o tym pierwszym się dużo mówi, a o drugim wcale
owszem, sąd nie zwróci bo nie ma czego, ale urodzi sobie kolejne. no chyba że jest ograniczona umysłowo i zdecyduje się na pokrętny zabieg w piwnicy, to wtedy już nigdy nie będzie miała dziecka ale tym lepiej dla ludzkości
Nie do końca w pierwszym miesiącu jest tylko komórką, ale lepiej nie zaczynać -.-
Na podjęcie decyzji nt. oddania do aborcji ma się 9 miesięcy, wystarczająco dużo żeby uświadomić sobie swoje uczucia względem dziecka. Może o pierwszym mówi się dlatego że jest zdecydowanie mniej humanitarne/etyczne/moralne/itd niż drugie?
Oczywiście mówimy tylko o przypadku dziecka poczętego z gwałtu - bo jeśli o innym to uważam że ścierka która z własnej wygody decyduje się na aborcje, wraz z jej dokonaniem powinna mieć podwiązane jajowody. Tak czy inaczej, zupełnie nie rozumiem dlaczego to pierwsze dziecko miała by zabić zamiast oddać do domu dziecka..
nie zabić, niedopuścić do życia. ale temat o tym jest gdzie indziej więc...
chyba chodziło Ci o oddanie do adopcji, a nie do aborcji, i ciężko mi jest wyobrazić sobie sytuację w której zgwałcona kobieta miałaby mieć jakieś pozytywne uczucia względem tego dziecka. ale problem wydaje mi się w pojęciu gwałtu. są różne gwałty, najgorsze są chyba te w związkach i obawiam się że ich liczba przewyższa liczbę tych z definicji.
mniej się mówi, bo oddanie do adopcji się nie sprawdza. nie w takich przypadkach. skoro kobieta po gwałcie stoi 2h pod prysznicem chcą z siebie zmyć domniemaną winę, to i dziecka będzie się chciała pozbyć jak najszybciej zamiast instynkt zadziała. skoro dziecko jest niechciane to czemu ma przez 9msc pozbawiać się życia? ciąża to nie jest radosny okres dla zgwalconej kobiety, jest odcięta od pracy/szkoły/ma złą kondycje psycho-fizyczną, żeby dziecko było zdrowe powinna się odpowiednio odżywiać, chodzić na kontrole, uczyć się oddychania i mase innych rzeczy. i to tylo dlatego że zgwałcił ją pijany chłopak? kobieta ma prawo do życia takiego jakie sobie wybierze, a nie takiego na jakie je skazuje ktoś inny
[ Dodano: Sro 06 Maj, 2009 ]
edit: zanim instynkt zadziała, a nie zamiast
Pastores
Śr 06 maja, 2009
nie zabić, niedopuścić do życia.
Ale ono już żyję, już jego organizm funkcjonuje.
i to tylo dlatego że zgwałcił ją pijany chłopak? kobieta ma prawo do życia takiego jakie sobie wybierze, a nie takiego na jakie je skazuje ktoś inny
Dziecko ma też prawo do życia, nawet gdy jego ojciec jest gwałcicielem.
no cośtam funkcjonuje, ale przez pierwszy miesiąc (a w tyle spokojnie podjęłabym decyzje i zgromadziła środki) there-is-no-baby. ale już tyle razy to rozwlekaliśmy że dajmy spokój
a skoro there-is-no-baby to jedyne prawa jakie biorę pod uwagę, to moje prawa. brutalne, ale prawdziwe
Oczywiście kobieta po gwałcie nie wie że jest ryzyko zajścia w ciążę, nie wie też że do zapłodnienia nie musi dojść od razu po stosunku i że są tabletki wczesnoporonne. Czeka miesiąc żeby było na czym się mścić?
chyba chodziło Ci o oddanie do adopcji, a nie do aborcji
Rozpędziłem się ;P
ugh!, poczytaj sobie trochę o reakcji na gwałt. np o tym ile minie zanim - o ile w ogóle - złożą zeznania. o tym ile minie - o ile w ogóle - zanim powiedzą o tym komuś. kobieta jak zostanie zgwałcona to nie otrzepuje się i nie idzie do ginekologa po postinor (i to nie jest tabletka wczesnoporonna)...
moderndance
Śr 06 maja, 2009
postinor (i to nie jest tabletka wczesnoporonna)...
a jaka?
no ona niedopuszcza do zagnieżdżenia zarodka w macicy, tak samo jak tabletki antykoncepcyjne. generalnie to w szerokim rozumieniu każdy rodzaj antykoncepcji w tym metody naturalne do tego nie chcą dopuścić
irochico
Wt 12 maja, 2009
Jak dla mnie aborcja do tylko chęć uniknięcia konsekwencji braku chęci opanowania swojego popędu rozrodczego^^
Zabijając te kilka komórek, zabijasz człowieka. Człowiek, który mógł być kimś. Lekarzem, sędzią, gitarzystą. Zabijesz ludzkie istnienie, niezawinione. Tym samym zmieniasz rzeczywistość, rzucasz rękawice naturze.
Sex to świadomość jego konsekwencji. Jeżeli się z tym niezgadzasz - wypad. Nikt niczego Ci nie gwarantował, więc Ty nie masz prawa decydować o życiu innej osoby.
A może taka kobieta nie jest w stanie zająć się tym dzieckiem, bez pomocy partnera? I jednocześnie nie chce, żeby całe życie było 'NICZYIM' w Domu Dziecka.
Jak już ktoś wspomniał - zabiłbyś człowieka "dla jego dobra" w przypadku, gdyby ten człowiek miał pełne prawo godnie żyć? Znam ludzie z domu dziecka i choć nie jest im łatwo, mają normalne plany na życie, marzenia, dorastają do miłości. Jakoś mnie nie kręci, żeby wpaść do nich z karabinem maszynowym i wszystkich wystrzelać, bo przecież są z domu dziecka i nie mają prawa być szczęśliwymi.
Chciałabyś, żeby twoje dziecko było nieuleczalnie chore, lub niepełnosprawne? A może z drugiej strony, czy chciałabyś być tym dzieckiem? Bo ja nie.
Nie chciałabym, ale gdyby moje dziecko urodziło się niepełnosprawne/nieuleczalnie chore, zaakceptowałabym to i kochałabym je.
Neron999
So 16 maja, 2009
Aborcję można tylko wtedy zaakceptować gdy życie matki jest zagrożone. Ale gdy zabija się dziecko jak się jest nie odpowiedzialnym itp. To jest zwykłe dzieciobójstwo I morderstwo które powinno być karane a nie jeszcze żeby państwo pozwalało na legalne mordowanie ludzi . Tutaj w pełni też zgadzam się z pastoresem.
to proponuję przenieść się do Iraku czy Arabii Saudyjskiej, tam zdaje się że uregulowania prawne was zadowolą :) w Polsce bardzo nie sądze żeby ktokolwiek wychylał się z zaostrzeniem przepisów. Co więcej, jestem prawie pewna że gdyby zakazać aborcji z powodu zgwalcenia czy deformacji plodu, to liczba dzieciobójstw w pierwszych dniach po porodzie skoczyła by sporo. I tego chcecie?
Co więcej, jestem prawie pewna że gdyby zakazać aborcji z powodu zgwalcenia czy deformacji plodu, to liczba dzieciobójstw w pierwszych dniach po porodzie skoczyła by sporo. I tego chcecie?
Albo oddanych do adopcji :>
enlightened
N 17 maja, 2009
zakazanie aborcji, jest jak zakazanie morderstw, gdyby aborcja byla legalna to czemu nie moglbym zabic swojego dziecka po porodzie? przeciez w ostatnich 2 czy 3 tygodniach ciazy wcale sie tak nie rozni od tego ktore niedlugo wyjdzie na swiat
Sieg, naprawdę w to wierzysz? już widzę kolejki chętnych par po upośledzone dzieci...
enlightened
N 17 maja, 2009
Sieg, naprawdę w to wierzysz? już widzę kolejki chętnych par po upośledzone dzieci...
racja, wiec jest zloty srodek na to? nie uprawiac seksu czy zabijac dzieci?
sanderka1000
N 17 maja, 2009
Jeżeli chodzi o nienarodzone dzieci (przez aborcję) to takie dzieci raczej trafiają do Nieba. Nie mają okazji zgrzeszyć, bo nawet nie ujrzały świata.
Aborcja to morderstwo. Lekarze, którzy udzielają tego "zabiegu" powinni dostawać takie same kary jak mordercy (takie moje zdanie). Kto dokładnie wie kiedy ten zarodek staje się człowiekiem? NIKT! Przecież do dziecko zawsze można oddać do adopcji, jeżeli się go nie chce. Wiem, że poród to bolesne przeżycie, ale przecież powstaje nowe życie!
racja, wiec jest zloty srodek na to? nie uprawiac seksu czy zabijac dzieci?
wtf? my nie mówimy w ogóle o wpadkach nastolatków, koleś. nie wiem jaki jest Twój ciąg myślowy, ale wpływ na to że kobiete ktoś zgwałci albo że dziecko urodzi się zdeformowane ma się żaden... no chyba że ty masz jakiś, to nas oświeć ;)
sanderka1000, nawet nie wiesz jak zabawnie wyglądają w mojej wyobraźni zarodki unoszące się nad chmurami. mnóstwo małych, owalnych kółeczek, które są dziećmi bożymi. naprawdę zabawnie :)
Polecam bardzo w tym temacie:
http://www.youtube.com/watch?v=vX_0MVOUytU&feature=channel_pageIdzie się pośmiać w temacie do którego ludzie podchodzą zbyt poważnie.
Aborcja powinna być w Polsce zalegalizowana jak w Anglii do 5 miesiąca i takie moje zdanie.
Oczywiście nie powinna to być pochopna decyzja lecz przemyślana z wyjaśnieniem możliwych konsekwencji.
Ale nie ma nic gorszego niż zakaz aborcji albo mówienie takich bzdur, że lepiej urodzić i oddać niż dokonać aborcji. Są przypadki, że mimo zabezpieczenia dziewczyny zajdą w ciążę więc jak nie chcą tej ciąży, a minie już kilka tygodni to powinna być dozwolona legalna aborcja. Poza tym ze względów finansowych to już najbardziej powinna być legalna. Bo jak kogoś nie stać na dziecko to nie powinien ich mieć.
Zmierzmy się z twardym Gowinowskim osądem, który działa wg schematu: hibernacja zarodków = killing people.
Niektórym, jak widać, subtelność problemu nie przeszkadza.
Przykładam rozważanie o biblijnym zakazie zabijania do skali komórki i pytam na jakiej podstawie wywyższacie życie embrionu ponad życie tkanki?
Czy operacja plastyczna nie jest podobnie szkodliwą ingerencją w życie?
Postulujemy prawo do życia dla każdego zespołu tkanek?
Jeśli nie jestem w stanie stwierdzić faktu narodzin świadomości nie powinienem formułować: "zabijam człowieka."
[Dodano]
Komplet chromosomów wg mnie mapa konstrukcji.
Nie jest warunkiem wystarczającym do stwierdzenia - oto człowiek.
Bo jak kogoś nie stać na dziecko to nie powinien ich mieć.
Jak kogoś nie stać niech nie próbuje sobie jakiegoś robić.
Przykładam rozważanie o biblijnym zakazie zabijania do skali komórki i pytam na jakiej podstawie wywyższacie życie embrionu ponad życie tkanki?
Owy embrion posiada bowiem inny zestaw genów niż ciało matki a przy tym jest to (o ile zarodek jest zdrowy) kompletny zestaw genów człowieka.
Nie jest warunkiem wystarczającym do stwierdzenia - oto człowiek.
Wręcz przeciwnie. Inaczej znalezienie czyjegoś DNA na miejscu zbrodni nie traktowalibyśmy jako dowodu na jego obecność w tym miejscu.
Chromosomy i ich skład pozwala jednoznacznie stwierdzić czym jest organizm do którego należy. Proste.
Owy embrion posiada bowiem inny zestaw genów niż ciało matki a przy tym jest to (o ile zarodek jest zdrowy) kompletny zestaw genów człowieka.
Równość każdej ludzkiej komórki wobec prawa do życia poszła do pana.
Nie jest warunkiem wystarczającym do stwierdzenia - oto człowiek.
Komplet chromosomów o człowieczeństwie powie mi niewiele.
Wręcz przeciwnie.
Inaczej znalezienie czyjegoś DNA na miejscu zbrodni nie traktowalibyśmy jako dowodu na jego obecność w tym miejscu.
Właściciel DNA jest znany. Jeśli puszcza Matrycę w obieg pozostawiając włosy na chodniku to nie znaczy, że mnoży ludzi.
Chromosomy i ich skład pozwala jednoznacznie stwierdzić czym jest organizm do którego należy. Proste.
Pozwala stwierdzić jak jest zbudowany.
Rozszerzając o funkcję czasu: nie pozwala stwierdzić czym organizm jest w danej chwili.
Owy embrion posiada bowiem inny zestaw genów niż ciało matki a przy tym jest to (o ile zarodek jest zdrowy) kompletny zestaw genów człowieka.
Równość każdej ludzkiej komórki wobec prawa do życia poszła do pana.
To jakaś nowa ideologia? Kolejny objaw tyranii równości?
Różnica między zlepkiem komórek zwanych płodem a kawałkiem skóry polega na tym, że z tego zlepka rozwinie się w pełni człowiek, a z kawałka skóry - nie.
Nie jest warunkiem wystarczającym do stwierdzenia - oto człowiek.
Komplet chromosomów o człowieczeństwie powie mi niewiele.
Ale powie ci, ze jest to człowiek. I to już wystarczy, żeby chronić jego życie.
Równość każdej ludzkiej komórki wobec prawa do życia poszła do pana.
A kto powiedział że komórka komórce równa.
Komplet chromosomów o człowieczeństwie powie mi niewiele.
Może za mało uważałeś na biologii.
Jeśli puszcza Matrycę w obieg pozostawiając włosy na chodniku to nie znaczy, że mnoży ludzi.
Włos nie posiada własnego metabolizmu niezależnego od organizmu z którego pochodzi a zarodek owszem, mimo iż jest zależny od dostaw substancji od matki.
Rozszerzając o funkcję czasu: nie pozwala stwierdzić czym organizm jest w danej chwili.
Właśnie pozwala- jest człowiekiem co za tym idzie zarodek jest człowiekiem co za tym idzie aborcja jest uniemożliwieniem człowiekowi rozwoju.
To jakaś nowa ideologia? Kolejny objaw tyranii równości?
Właśnie
Różnica między zlepkiem komórek zwanych płodem a kawałkiem skóry polega na tym, że z tego zlepka rozwinie się w pełni człowiek, a z kawałka skóry - nie.
A skóra nie jest Ci do życia potrzebna?
Ręka to człowiek czy część większej całości?
Ale powie ci, ze jest to człowiek.
Powie mi co innego: jest to życie na pewnym etapie.
I to już wystarczy, żeby chronić jego życie.
Niekoniecznie.
Różnica między zlepkiem komórek zwanych płodem a kawałkiem skóry polega na tym, że z tego zlepka rozwinie się w pełni człowiek, a z kawałka skóry - nie.
A skóra nie jest Ci do życia potrzebna?
Ręka to człowiek czy część większej całości?
Ręka to część pewnej całości zwanej człowiekiem i nie żyje sama z siebie. A zarodek to całość człowieka w tym stadium rozwoju i żyje samodzielnie (poza tym, że pobiera pożywienie od matki).
Ale powie ci, ze jest to człowiek.
Powie mi co innego: jest to życie na pewnym etapie.
Ale jest to ludzkie życie. Z zarodka ludzkiego nie rozwinie się pies ani chomik, tylko człowiek.
Może za mało uważałeś na biologii.
Jeśli już trywializujemy: niech opowie o morfologii krwi w wieku 26 lat.
Włos nie posiada własnego metabolizmu niezależnego od organizmu z którego pochodzi a zarodek owszem, mimo iż jest zależny od dostaw substancji od matki.
Ale to plan, który może posłużyć do odtworzenia życia.
Właśnie pozwala- jest człowiekiem co za tym idzie zarodek jest człowiekiem co za tym idzie aborcja jest uniemożliwieniem człowiekowi rozwoju.
Nie
Właśnie
Równość ma to do siebie że często bywa niesprawiedliwa w nadmiarze. A ja szanuję sprawiedliwość.
A skóra nie jest Ci do życia potrzebna?
Ręka to człowiek czy część większej całości?
Jeśli nożem porwę ci kawałek skóry jednak będę za to odpowiadać przed sądem.
Powie mi co innego: jest to życie na pewnym etapie.
Czyli życie na pewnych etapach jest niepotrzebne. Np. pójdziemy do naszych babć kochanych i powiemy im: "Sorry babcia ale zbyt stara już jesteś, mało przydatna, spisuj testament i cię wyrzucamy przez okno". Cóż raczej byłoby to co najmniej w złym tonie.
[Dodano]Ale to plan, który może posłużyć do odtworzenia życia.
Jednak jakbyś nie próbował bez zarodka nie zrobisz z niego istoty żywej. Nawet klonując.
Nie
To już twój druga bezużyteczna odpowiedź bo pozbawiona argumentu.
Czyli życie na pewnych etapach jest niepotrzebne. Np. pójdziemy do naszych babć kochanych i powiemy im: "Sorry babcia ale zbyt stara już jesteś, mało przydatna, spisuj testament i cię wyrzucamy przez okno". Cóż raczej byłoby to co najmniej w złym tonie.
Nie tak dawno zacietrzewiony katolik pisał o darwiniźmie społecznym czyli niech starzy zostają po drugiej stronie rzeki.
[Dodano]To już twój druga bezużyteczna odpowiedź bo pozbawiona argumentu.
Zamykasz istotę człowieczeństwa w zespole komórek. Czegoś tu nie brakuje?
[Dodano]Ale jest to ludzkie życie. Z zarodka ludzkiego nie rozwinie się pies ani chomik, tylko człowiek.
Tu coś tkwi. Potrzeba czasu.
Nie tak dawno zacietrzewiony katolik pisał o darwiniźmie społecznym czyli niech starzy zostają po drugiej stronie rzeki.
No i tak samo postawa Mushashiego wyraża brak szacunku do człowieka.
Zamykasz istotę człowieczeństwa w zespole komórek. Czegoś tu nie brakuje?
Mój nauczyciel od biologii powiadał że największym dylematem w przyszłości będzie oceniać ile neuronów czyni człowieka kiedy ludzkość będzie mózgiem podłączonym pod komputer więc coś w tym jest że wystarczy kilka komórek.
Zresztą tu mowa o najistotniejszych komórkach.
więc coś w tym jest że wystarczy kilka komórek.
Nie patrzę na człowieka jak na linie kodu. W DNA możemy dłubać ale nie będziemy mogli przewidywać o ludzkim zachowaniu.
Nie ma programu człowiek.
Testem na człowieństwo nie jest dzień narodzin bądź śmierci.
Czy w następnym stuleciu zacznie się dla mnie inny etap człowieczeństwa?
Banalne - człowiekiem jesteś tu i teraz.
Uwzględniając czynnik czasu: za prawdę obiektywną przyjąłbym założenie jakobym nie był człowiekiem w ogóle: poznajcie mnie jako skamielinę a potem pytajcie: co myślał? albo: czy w ogóle myślał?
może był dotknięty porażeniem mózgowym?
Jak wygląda teraz redukcja do zespołu komórek nerwowych, które pod wpływem czasu utraciły życiowe funkcje?
Na podstawie badań skamielin trudno (jeszcze) orzekać o możliwościach poznawczych np o formach komunikacji u wielkoraków.
Obserwacja zachowań współczesnych stawonogów wydaje się bardziej owocna.
Na podstawie badań kośćca nie dowiem się o języku Neandertalczyka.
Może teoria względności została wynaleziona po raz wtóry.
[Dodano]
Ile % wystarczy by się dostać i inne problemy emocjonalne...Życzenia Urodzinowe/Imieninowe i inneOgłoszenia(Allegro i inne)Inne zwierzęta??IN VITRO- wyrafinowana aborcja czy szansa na życie?Offtop z "Aborcji i innych różnych pytań"małe pytanieNasze avatrki ;)Czy spowiadacie się z uprawiania seksu?HumorTeksty doTDziecko nocyStwórz własną postać - ZasadyWelcome To The Club 13 -2CD-2008-MOD - Mixed by Klubbingman
Lista wątków z for internetowych !! Index Linki,